Pogromcy Stereotypów część II

Po znalezieniu takiego opisu Włocha (oczywiście jest on stu procentowo żartobliwy), musieliśmy w naszym wpisie sprostować te stereotypy 🙂

„Włoch, wg stereotypów, jest gruby, ponieważ przez całe życie wsuwa pizzę, owoce morza, ryby i kilka kilo makaronu dziennie. Regularnie upija się  włoskim winem, a w ustach trzyma nieodłącznego papierosa marki MS.
Włoch nie pracuje, ponieważ na skutek starań 55 kolejnych rządów od czasu II wojny światowej, zupełnie mu się to nie opłaca. Jedynym opłacalnym dla niego zajęciem jest okradanie turystów, co praktykuje z upodobaniem zarówno przez doliniarstwo, jak i ustalanie cen biletów do muzeów i galerii.
Włosi porozumiewają się krzykiem. Jeżeli dwaj Włosi stoją naprzeciw siebie w kościelnej krypcie i w zupełnej ciszy, to i tak krzyczą. Dodatkiem do krzyku jest żywiołowa gestykulacja.
Włoch przemieszcza się za pomocą klaksonu, do którego samochód jest tylko mało istotnym dodatkiem. Młodzież używa skuterów, koszmarnie głośnych, ale za to łatwiej na nich wjechać tam, gdzie to zakazane – karabinierzy i tak zatrzymują wyłącznie młode, rozchichotane dziewczęta.
Podsumowanie: Włoch jest tępy, niedouczony, rozgorączkowany, skorumpowany i wyjątkowo głupi.” (źródło :http://www.teksty.jeja.pl/416,wielka-ksiega-stereotypow.html)

Od czego by tu zacząć…?                                                                                                                                                                                                                    

Po pierwsze: Włosi jedzą bardzo dużo makaronu,a  co najmniej raz w tygodniu pizzę (oczywiście bez ketchupu!). Ale co do owoców morza i ryby polemizowalibyśmy… Tradycyjny włoski posiłek trwa bardzo długo i składa się z wielu dań, bardzo podobnie jak we Francji, ale w jego skład nie wchodzą frutti di mare.

Wino? Oczywiście, są koneserami wina, a co do papierosów- bardzo dużo palą. Teraz praca… co do niej, to nie jest tak, że Włosi nie chcą pracować lub „nie opłaca im się”. Jest to pracowity naród, ale gorzej z miejscami pracy. Oczywiście, ich sjesta jest rzeczą świętą i nikt nie wyobraża sobie podczas niej pracować, ale to już inna kwestia 🙂

Doliniartwo? No niestety, we Włoszech turyści powinni się mieć na baczności. Targi, bazary lub nawet centra handlowe to raj dla kieszonkowców. No i faktem jest, że zwiedzanie włoskich zabytków nie jest zbyt tanie. Krzyk (raczej głośne mówienie..) coraz bardziej zanika. Głównie dorośli nadal tak się porozumiewają, najcześciej na ulicach, ale wynika to z wielkiego hałasu jaki panuje na ulicach. No i gestykulacja. Stu procentowy fakt, nie da się zaprzeczać. Ma to wielki urok, bardzo urozmaica rozmowę. Włosi nie tylko gestykulują „jak popadnie”, ale mają szczególne gesty na wybrane zwroty.                                                                                                                 

Klakson? Jest to popularne, ponieważ Włochy, jak każdy wie, znane są z wąskich uliczek. Panuje na nich wielki tłok, mnóstwo turystów oraz lokalesów próbujących się przemieszczać. Inaczej nie dałoby rady nigdzie dojechać…

Podsumowanie: Nie taki Włoch zły jak w stereotypach… Wydaje nam się, że jego działania i nawyki są zupełnie uzasadnione.

Ten post pomogła nam napisać Ola, z którą ostatnio zamieściliśmy wywiad. Jeszcze raz dziękujemy, ze ponownie chciała nam udzielić odpowiedzi na różne pytania związane z jej krajem! 🙂

http://www.facebook.com/pages/Frankofile/544145685630904

frankofile

.

.

PUBLIKACJA KONKURSOWA W RAMACH PROJEKTU WROPENUP 2013

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s