Jesteśmy ludźmi, wszyscy.

Jesteśmy ludźmi, wszyscy.

W ramach walki z rasizmem jeden z naszych szkolnych artystów włączył się w pracę naszej grupy i pomógł nam promować otwartość swoją twórczością.

.

.

PUBLIKACJA KONKURSOWA W RAMACH PROJEKTU WROPENUP 2013

O rasizmie…

Rasizm nie bierze się ot tak. Wpływa na niego wiele czynników. Miejsce, otoczenie, poglądy. Nasze uprzedzenia najczęściej wynikają z obaw, jakie towarzyszą nam z myślą o inności. Ale inność nie jest zła, a wręcz przeciwnie. Inność pozwala nam wyróżniać się z tłumu również w pozytywnym sensie. Monotonia jest nudna i nie można wciąż przy niej trwać.

 

Jak to jest, że rumuńskie (romskie) dzieci wywołują w nas obrzydzenie, a małe „murzyniątka” wprawiają nas w zachwyt? Przecież z zewnątrz wyglądają podobnie. Gdyby rumuńskie dziecko umyć i ładnie ubrać, to pewnie byłyby tak samo słodkie. Wszystko zależy od naszego nastawienia i otwartości. Ja uważam się za otwartą osobę, ale przeszkadzają mi Rumuni/Romowie. Ich niezbyt przyjemny zapach mnie odrzuca, ale są ludźmi, więc ich toleruję. Wielu ludzi wyjeżdża do obcych krajów w poszukiwaniu pracy i dobrego bytu.

 

Osoba, która przyjeżdża do naszego kraju, robi krok do przodu w kierunku porozumienia międzykulturowego. Zebrała w sobie odwagę i bez obaw „weszła” w nasze otoczenie. Musimy otwarcie ją przyjąć i zaznajomić z naszymi obyczajami. W głębi duszy każdy jest podobny. Różnimy się tylko kolorem skóry, językiem ojczystym, akcentem, kolorem włosów, ale to tylko powierzchowność.

 

Musimy patrzeć głębiej,  dalej niż sięga nasz wzrok. Nie możemy pozostawać na tym, co znamy. Musimy poznawać świat, a świat to ludzie, którzy go tworzą. Bez ludzi nie będzie niczego. A świat mamy wszyscy wspólny. Określenia typu „asfalt” lub „małpy” na ludzi o ciemnej karnacji wyraża jedynie nasz kompletny brak inteligencji i nieumiejętność funkcjonowania w normalnym świecie. A może nawet strach? Przecież biali ludzie są tak samo wartościowi jak żółci czy czarni. To jak wyglądamy, nie ma żadnego wpływu na to, co mamy w środku, a przecież codziennie powtarzamy, że liczy się wnętrze. Każdy chirurg jednoznacznie stwierdzi, że nieważne jakiego koloru skóry będziemy, to i tak wszystkie organy wewnętrzne mamy takie same.

 

Powinnyśmy więc traktować siebie na równi. Moim zdaniem rasizm to głupota. Głupota i strach, który ogranicza nasze myślenie i kontakty z ludźmi. Rasizm to pewnego rodzaju zamaskowanie strachu przed innością, ale nikt się do tego nie przyzna, bo uważa się za lepszego. Bo co, w ostatecznym rozrachunku wyjdzie, że jesteśmy gorsi? Bo nie potrafimy zaakceptować innych ludzi? Śmieszne, a jednocześnie przykre. Rasizm może działać w dwie strony, ale inni zwykle akceptują nas takimi jacy jesteśmy. Musimy pamiętać, że rasizm to nie tylko dyskryminacja osób o odmiennym kolorze skóry, lecz ogólna niechęć do inności wśród ludzi. Naśmiewanie się z innych nic dobrego nam nie przyniesie, lecz zbuduje kolejne mury na naszej życiowej drodze.

Małgorzata Szkodna – Klikowcy

.

.

PUBLIKACJA KONKURSOWA W RAMACH PROJEKTU WROPENUP 2013

Warsztaty WrOpenUp

23. lutego w sobotę zaproszono nas do firmy IBM. Odbyły się  tam pierwsze warsztaty dla szkół gimnazjalnych związane z konkursem WrOpenUp. Konkurs ten służy budowaniu naszej otwartości na innych.

Moją pierwszą myślą na miejscu spotkania  było pytanie: dlaczego warsztaty związane z otwartością dla innych są prowadzone w placówce, która jest jednym z najbardziej chronionych miejsc we Wrocławiu? Gdzie tu otwartość? Zastanawiałem się nad tym do przyjścia  pani, która -zdawało się – że warsztaty  te prowadzi. Przywitała nas i przedstawiła zasady, których mamy się trzymać, będąc na terenie firmy. Potem podzieliła nas na dwie drużyny, w których znalazły się po trzy grupy z innych gimnazjów. Wtedy poproszono nas do sal.

W salach było trzech trenerów.  Dwóch z nich pochodziło z Polski, a jeden – z obcego kraju. U nas był to Patrick z kontynentu afrykańskiego z Rwandy. (W Rwandzie doszło do jednego z największych ludobójstw na świecie).

Patrick okazał się bardzo miłym człowiekiem. Trochę opowiedział nam o swoim kraju.

Zajęcia odbywały się po angielsku, lecz jak ktoś czegoś nie rozumiał, to mógł poprosić o tłumaczenie tego, co zostało powiedziane.

Wyznaczono nam pierwsze zadanie. Otrzymaliśmy kartki, na których było napisane kim, na krótki czas, będziemy. Mnie przypadła rola emerytowanego pracownika firmy, w której robi się buty) i do tych postaci mieliśmy stworzyć ich życiorys. Gdy to zadanie wykonaliśmy, trzeba było przedstawić nasze „nowe” życie.

Po tym niełatwym wyzwaniu mieliśmy inne zadania, w których prostym  sposobem  pokazano, jak bardzo się różnimy, lecz ciągle, na szczęście)  nawzajem się tolerujemy.

Po czterogodzinnych zajęciach, które bardzo miło przyjąłem, dostaliśmy certyfikaty potwierdzające, że zaliczyliśmy pierwsze zajęcia.

Moje wrażenia po warsztatach są bardzo dobre. Miło spędziłem czas, poznałem nowych znajomych i dowiedziałem czegoś więcej o kraju, o którym wiedziałem dotąd tyle co nic.

Miłosz Chełchowski
(klikowcy)

.

.

PUBLIKACJA KONKURSOWA W RAMACH PROJEKTU WROPENUP 2013