Podsumowanie kampanii wtrybieotwartym

Możemy szanować człowieka, dlatego że jest od nas odmienny,
i możemy go rozumieć, ponieważ jest nam równy.”

 

Zaczynając przygodę z WrOpenUp, wiedzieliśmy, że rozpoczynamy nową przygodę, własną mini kampanię, tworzoną przez nas wspólnie, zacieśniając pomiędzy naszą grupą więzi koleżeńskie, jednocześnie otwierając się na innych i poszerzając wiedzę na temat wielokulturowości.

Kilka miesięcy spędzonych wspólnie nad opracowywaniem kolejnych pomysłów minęło nam zaskakująco szybko i przyjemnie. Jako pierwszy zespół odważyliśmy się oficjalnie rozpocząć działania, zamieszczając stworzoną przez nas grafikę pt. „Surround Yourself With Diversity”.

Swoją kampanię oparliśmy na konkretnych przykładach empirycznych, aby na ich podstawie dowiedzieć się, jak we Wrocławiu funkcjonuje pojęcie „różnorodności kulturowej”. Przeprowadziliśmy ankiety z obcokrajowcami, studiującymi na Uniwersytecie Wrocławskim. Dodatkowo opracowaliśmy ankiety przeprowadzone z mniejszościami niemiecką i ukraińską, zamieszkującymi Wrocław. Dzięki temu poznaliśmy realne problemy osób, które żyją na styku różnych kultur i tradycji. W oparciu o przeprowadzone badania mogliśmy śmiało zacząć promowanie kampanii, która z jednej strony merytorycznie pogłębiała naszą wiedzę na temat samego zagadnienia, z drugiej – w pozytywny sposób zachęcała ludzi do przyjrzenia się, czy Wrocław jest rzeczywiście miastem ludzi tolerancyjnych i gotowych na akceptację odmienności.

Natalia: We Wrocławiu spotyka się wiele kultur, religii i tradycji. To prawdziwy, wielokulturowy tygiel, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu – podczas WrOpenUp okazało się, że mimo odmienności, mieszkańcy Wrocławia nastawieni są na dwustronny, kulturowy dialog.

Podeszliśmy do tematu również od strony artystycznej i zaprojektowaliśmy m.in. vlepkę, którą w przyszłości chcielibyśmy zobaczyć na ulicach Wrocławia czy obdarzyć nią znajomych. Nie zabrakło też czegoś dla fanów rebusów i wszelkiego rodzaju łamigłówek. Potem przyszedł pomysł, aby spytać ludzi z naszego otoczenia, czyli z otoczenia studentów: „Czym dla nich jest wielokulturowość?” Powstał z tego krótki filmik. Przekonaliśmy się jak wielu wspaniałych i otwartych ludzi można spotkać. Wystarczy tylko chęć rozmowy i uśmiech drugiego człowieka.

Agnieszka: WrOpenUp to dla mnie przede wszystkim dobrze zorganizowane, wspaniałe warsztaty, w których być może nigdy nie miałabym okazji uczestniczyć. To ludzie otwarci na nowe idee i przedsięwzięcia, ale głównie na drugiego człowieka.

Damian: Pochodzę z pomorskiej wsi, gdzie obok siebie żyją Polacy, Niemcy i Ukraińcy. Myślałem, że to jest wielokulturowość. Jednak Wrocław to zmienił. Tutaj żyje obok siebie jeszcze więcej różnych kultur i narodów. A WrOpenUp pozwolił mi zacząć je poznawać. Dla mnie to wspaniała lekcja szacunku dla różnorodności.

Ciekawym doświadczeniem były warsztaty z przedszkolakami, które zachwyciły nas swoją otwartością i chęcią współpracy. Ważne jest, aby kształtować szacunek na inne kultury od najmłodszych lat. Zwróciliśmy również uwagę na problem rasizmu i jego przyczyny. Powstała mapa myśli, z której dowiedzieliśmy się, skąd bierze się to zjawisko. Stworzyliśmy także prezentację na temat organizacji „Otwarta Rzeczpospolita”, która zajmuje się walką z rasizmem. Problemten jest niestety wciąż obecny w naszej codzienności.

Natalia: WrOpenUp to dla mnie niezwykła przygoda wielokulturowa. Dzięki niemu mogłam obcować z pełnymi pozytywnej energii, inspirującymi ludźmi. W słowie „WrOpenUp” kryje się również ogromna ilość pracy i działań, które bardzo przyczyniły się do mojego osobistego rozwoju. Cieszę się, że mogłam być częścią tego projektu.

Pozdrawiamy i dziękujemy,

wtrybieotwartym

.

.

PUBLIKACJA KONKURSOWA W RAMACH PROJEKTU WROPENUP 2013

Reklamy

WROCŁAW oczami obcokrajowców

Dzięki uprzejmości Szkoły Języka Polskiego i Kultury dla Cudzoziemców, która swoją siedzibę ma w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego, mieliśmy okazję przeprowadzić ankietę ze studiującymi tam obcokrajowcami.

Oto WYNIKI naszych badań!

Wśród osób ankietowanych najliczniejszą grupę stanowią mieszkańcy Rosji, Ukrainy, Chin oraz Niemiec. Najmniej liczna natomiast jest grupa obywateli Grecji, Portugalii, Włoch. Przeważają osoby, mieszkające we Wrocławiu mniej niż rok, rok, i maksymalnie 2 lata. Wśród ankietowanych nie ma osób, które mieszkałyby we Wrocławiu 3 lata lub dłużej.

W odpowiedzi na pytanie o ulubione miejsce we Wrocławiu najczęściej padającymi odpowiedziami są Rynek, Hala Stulecia oraz Ostrów Tumski. Jako kolejne plasują się Pasaż Grunwaldzki, most Grunwaldzki i Uniwersytet Wrocławski. Wpływ na te odpowiedzi może mieć fakt, że osoby przebywające we Wrocławiu w ramach programu Erasmus i regularnych studiów mieszkają właśnie na Placu Grunwaldzkim i w jego okolicach. Na Uniwersytecie Wrocławskim zaś studiują.

Obcokrajowcy, którzy mieszkają we Wrocławiu najczęściej mają bardzo dobre i dobre odczucia wobec mieszkańców i samego miasta. Żadna z osób nie deklaruje złych odczuć wobec Wrocławian. Mniej więcej 25% ankietowanych wskazuje uczucia mieszane.

Poproszeni o wypisanie trzech słów, które opisują Wrocławian, cudzoziemcy najczęściej wskazywali na to, że mieszkańcy miasta są mili, uśmiechnięci, otwarci, przyjaźni i pomocni. Rzadko zdarzały się określenia negatywne. Wskazywano na fakt, że część mieszkańców słabo mówi po angielsku, co utrudnia komunikację, a także na incydentalne niekulturalne zachowania. Pomimo tego, z ankiet wyłania się pozytywny obraz Wrocławian w oczach obcokrajowców.

Ostatnie pytanie dotyczyło ustosunkowania się do reklamy Wrocławia jako „miasta spotkań”. Ankietowanie najczęściej zaznaczali odpowiedź „zdecydowanie się zgadzam z tym stwierdzeniem”. Nie wszyscy jednak zrozumieli przesłanie tej reklamy, co skutkowało zaznaczeniem odpowiedzi negatywnej.

Na podstawie ankiety uważamy, że cudzoziemcom we Wrocławiu żyje się dobrze, co bardzo nas cieszy! 😉

Follow us @: https://www.facebook.com/pages/Wropenup-wtrybieotwartym/470817356306664?ref=hl

Tweet @: https://twitter.com/wtrybieotwartym

Pozdrawiamy!

wtrybieotwartym

.

.

PUBLIKACJA KONKURSOWA W RAMACH PROJEKTU WROPENUP 2013

Różne oblicza konfliktu bliskowschodniego

Obrazek

Konflikt bliskowschodni jest najdłużej rozgrywającym się konfliktem, rozpoczętym w zeszłym stuleciu i trwającym do dnia dzisiejszego. Jego rozpiętość czasowa, przyczyny wybuchu i trwania oraz skutki stanowią pole badawcze dla specjalistów wielu dziedzin. Uznaliśmy, że warto spróbować spojrzeć na konflikt bliskowschodni z różnych perspektyw. Dostrzegając potrzebę pogłębiania wiedzy na ten temat chcielibyśmy zaprosić Was do uczestnictwa w Studencko – Doktoranckiej Konferencji „Gdzie jest nadzieja? Różne oblicza konfliktu bliskowschodniego.”, którą organizujemy w Instytucie Studiów Międzynarodowych 3 czerwca.

Follow us @: https://www.facebook.com/pages/Wropenup-wtrybieotwartym/470817356306664

Pozdrawiamy,

wtrybieotwartym

.

.

PUBLIKACJA KONKURSOWA W RAMACH PROJEKTU WROPENUP 2013

„Ja nie przychodzę z lepszego świata”

12 maja mieliśmy przyjemność uczestniczyć w wernisażu Agnieszki Traczewskiej pt. „Dzieci Eretz Israel”, który miał miejsce w Synagodze Pod Białym Bocianem. Jest to artystka, której udało się wykonać fotografie żydowskim dzieciom z Mea Shearim – dzielnicy ultraortodoksów. Podczas krótkiej rozmowy autorka wystawy zdradziła nam, że tajemnicą zrobienia zdjęcia w tym miejscu jest „wyczekiwanie – na moment, sytuację, na to, że ktoś pomoże”. Natomiast na pytanie, czym jest ortodoksja Pani Traczewska odpowiedziała: „Ortodoksja jest trudna do zrozumienia. W ramach tego świata jest to coś, czym się żyje naturalnie i co najbardziej kochamy. Ja chodziłam ubrana na czarno przez tydzień. Oni chodzą całe życie – to jest piękne”. 

Po wernisażu udało się nam porozmawiać z dr Joanną Lisek, która prowadziła spotkanie.

Joanna Lisek – literaturoznawczyni, pracowniczka naukowa Zakładu Studiów Żydowskich Uniwersytetu Wrocławskiego. Działa w Polskim Towarzystwie Studiów Jidyszystycznych w Polsce. Od 2011 r. pełni funkcję członkini zarządu Fundacji Dzielnicy Wzajemnego Szacunku Czterech Wyznań. Pozostaje także w Radzie Programowej Festiwalu Kultury Żydowskiej Simcha we Wrocławiu odbywającego się raz do roku. Współpracuje z Fundacją Bente Kahan przy realizacji projektu Jidysz far ale. Wykłada literaturę i kulturę żydowską oraz język jidysz.

–  Czym dla Pani jest wielokulturowość? Czy ma Pani swoją definicję tego słowa?

Nie mam jednej definicji wielokulturowości. Po pierwsze wydaje mi się, że obecnie w Polsce wielokulturowość jest pewną tęsknotą – to znaczy – Polska rzeczywiście kiedyś była do głębi wielokulturowa i jej historia to historia wielokulturowości, egzystujących kultur obok siebie, współpracujących ze sobą, nachodzących i wpływających na siebie wzajemnie. Krótko po wojnie można jeszcze rzeczywiście mówić o wyraźnie obecnej mniejszości żydowskiej, która działała. Potem już Polska staje się monolitycznym, monokulturowym krajem. Wydaje mi się, że obecnie obserwujemy tęsknotę do wielokulturowości, szukamy jej śladów i okruchów. Druga sprawa, dla mnie niebezpieczna, to traktowanie wielokulturowości jako hasła. Stało się swojego rodzaju sloganem, który jest wykorzystywany przy staraniu się o różnego rodzaju fundusze czy granty. Dobrze jest, jeżeli wydarzenie jest „wielokulturowe”. Tu pojawia się wielkie zagrożenie, które ja widzę, ponieważ te działania później są organizowane bez zrozumienia kultury, którą chce się wykorzystać. Obracanie się w kręgu wielokulturowości jest swego rodzaju wyzwaniem. Pierwszym odruchem, w pewnym stopniu naturalnym, jest postrzeganie człowieka z innej kultury jako obcego. To jest coś, co towarzyszyło ludziom od wieków. Żeby nie zostać na poziomie „obcy”, trzeba wyjść w stronę „innego” i trzeba go po prostu poznać. Poznanie jest najważniejsze. To tak naprawdę nie jest łatwe. Ja doświadczam tego działając w Zarządzie  Fundacji „Dzielnica Wzajemnego Szacunku Czterech Wyznań”. Mogę na co dzień zaobserwować jak trudne jest zrobienie czegoś naprawdę wielokulturowego wspólnie. Kolejnym grantowym słowem jest słowo „tolerancja”. Tolerancja to za mało. To, że ja toleruję, nie oznacza prawdziwego działania na rzecz wielokulturowości. Trzeba czegoś więcej, czyli szacunku. Szacunek jest czymś więcej. Żeby coś szanować, trzeba to poznać. Tolerować mogę obcego, nic o nim nie wiedząc. Natomiast szacunek to jest sytuacja, kiedy znam twoją inność, rozumiem, co nas różni i szanuję to. Tak naprawdę to nie jest proste.

Jak zdefiniowałaby Pani Polskę i Wrocław? Czy jako państwo i miasto naprawdę wielokulturowe, czy państwo i miasto totalnie zamknięte, czy może takie, które jest na drodze do osiągnięcia prawdziwego szacunku dla wielokulturowości?

To jest bardzo trudne. Wydaje mi się, że istnieje różnica pomiędzy Polską zachodnią a Polską wschodnią. W Polsce wschodniej mamy do czynienia z bardziej widoczną wielokulturowością, ponieważ jest to miejsce ośrodków prawosławia i innych mniejszości. Natomiast ideologicznie, to bardziej wielokulturowa jest zachodnia Polska. Czy Wrocław jest miastem wielokulturowym? Staje się nim, a to, co obserwujemy w Dzielnicy to swojego rodzaju unikat. Nie oszukujmy się – nie ma to przełożenia na całe miasto. Nie żyjemy w takiej społeczności, gdzie byłoby rzeczywiście czymś naturalnym, że na klatce schodowej mieszka osoba, która identyfikuje się jako osoba o pochodzeniu żydowskim, prawosławna, katolik czy muzułmanin. Takiej rzeczywistości w naszym mieście nie ma, ale wydaje mi się, że bardzo się to zmienia, głównie ze względu na młode pokolenie. Sądzę, że młodzi ludzie w Polsce są ciekawi innych kultur. Otwartość na to, co inne jest coraz większa. Ważne jest, że obecnie młodzież polska nie ma problemu z językiem angielskim, co zdecydowanie eliminuje podstawową barierę – obawę przed niemożliwością komunikacji.

Czy uważa Pani, że wielokulturowość jest zagrożeniem w takim znaczeniu, że odchodzimy od swojej kultury narodowej, skupiając się na innych?

To jest właśnie kolejny problem wielokulturowości. Okazywanie szacunku innym grupom nie zmienia faktu, że ja wiem, kim jestem i wiem, kogo szanuję. Znam jego inność, ale mam też wyraźnie określoną własną identyfikację. Wydaje mi się, że rozmywają się wyznaczniki polskiej tożsamości. Z jednej strony pojęcie umacniania polskości może się kojarzyć negatywnie i wywoływać obawy przed nacjonalizmami, które są nadal obecne. Powszechna, nie mówię ekstremalna i nacjonalistyczna, tożsamość, która pomagałaby nam  identyfikować się i która sprawiałaby, że mamy takie momenty, że czujemy  wspólnotę z pozostałymi, np. poprzez święta, ale nie tylko święta religijne. Święta zawsze pomagały w identyfikacji, obecnie tego brakuje. Mało jest  sytuacji, w których  jako grupa moglibyśmy się identyfikować jako „my”. I żeby było to pozytywne. Po 1989 roku nastąpiło odejście od wszelkich tego typu wspólnych rytuałów. Osobiście zauważam na przykład, że osoby wchodząc na ścieżkę studiów żydowskich z pewną tęsknotą poruszają tematy związane z tradycyjną, ultraortodoksyjną, żydowskością, która jest określona, daje definicję. Sprawia to, że identyfikujemy się w pewien sposób, chroni przed chaosem i relatywizmem. To niewątpliwie jest ta druga strona medalu.

 – Czy uważa Pani, że napływ zagranicznych świąt, np. Halloween, powoduje odejście od polskich tradycji?

 Uważam, że jeżeli coś zachęca do wspólnego działania i nas łączy, to jest to dobre. Warto może byłoby np., na wzór Czechów, przywołać tradycyjne obrzędy słowiańskie, które na nowo połączyłyby wszystkich.

 – Jak zachęciłaby Pani do otwartości na inne kultury?

 Dla mnie idealnym fragmentem, który zachęca do wielokulturowości jest fragment „Małego Księcia”. Moment, kiedy Książe oswaja Liska jest kwintesencją tego, jak ja widzę dialog międzykulturowy. „Jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś” – słowa te ukazują, że nie można tworzyć kultury w oderwaniu od człowieka ani tak jej postrzegać. Kultura nie jest bytem pozaludzkim. Studiując jakąś kulturę, warto zainteresować się obecną wspólnotą, zainteresować się ludźmi, nawet jeśli ich liczebność się zmniejszyła. Odsyłam raz jeszcze do fragmentu dialogu pomiędzy Małym Księciem a Liskiem. 😉

Follow us @: https://www.facebook.com/pages/Wropenup-wtrybieotwartym/470817356306664?ref=hl

Tweet @: https://twitter.com/wtrybieotwartym

Pozdrawiamy!

wtrybieotwartym

 ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

Obrazek

Autorką zdjęć jest Joanna Krajewska, której serdecznie dziękujemy !
To bardzo ważne, bo dzięki Joannie mamy takie fajne zdjęcia.

.

.

PUBLIKACJA KONKURSOWA W RAMACH PROJEKTU WROPENUP 2013

Train your brain! :)

Tym razem przygotowaliśmy dla Was łatwą i przyjemną krzyżówkę po angielsku:P Hasła oczywiście związane z całą kampanią, a pomocne będą nasze poprzednie wpisy czy określenia, których używaliśmy. Poprzez zabawę uczymy się więcej i więcej zapamiętujemy, więc mamy zamiar wykorzystywać podobne do zabaw i projektów z dziećmi.

Follow us @: https://www.facebook.com/pages/Wropenup-wtrybieotwartym/470817356306664?ref=hl

Tweet @: https://twitter.com/wtrybieotwartym

Pozdrawiamy!

wtrybieotwartym

Train your brain! :)

Across:
6. The main idea(word) of our last film

Down:
1. Surround yourself with…
2. A name of great program. The aim of it is promote openness towards cultural differences in Wroclaw
3. When someone is open for other cultures and religions (character trait)
4. Amazing creatures who are walking on the earth and can make the world a better place:)
5. The meeting place (the city)

.

.

PUBLIKACJA KONKURSOWA W RAMACH PROJEKTU WROPENUP 2013

Niezwykła podróż w głąb Afryki!

W piątek 26 kwietnia odwiedziliśmy grupę integracyjną w Przedszkolu nr 109 we Wrocławiu. Zabraliśmy przedszkolaków w podróż w głąb słonecznego kontynentu, jakim jest Afryka.

Najpierw zapytaliśmy maluchów, co wiedzą o Afryce. Dowiedzieliśmy się przede wszystkim, że to kontynent i jest tam bardzo gorąco, a największe zwierzę lądowe, czyli słoń zamieszkuje tamtejsze tereny. Następnie rozdaliśmy dzieciom kontury Afryki i poprosiliśmy, aby wypełniły je kolorami, które kojarzą im się z tym kontynentem. Kolejnym zadaniem dla przedszkolaków było narysowanie afrykańskich domków. Potem nadszedł czas na zabawę w takt afrykańskiej muzyki. Każdy wylosował jedno zwierzę mieszkające w Afryce i tańczył, udając je – mieliśmy m.in. goryle, papugi, małpki oraz słonie. 😉 Jednak najwięcej radości sprawił maluchom tzw. „Słoniowy Berek”, gdzie Mama Słonica łapała swoje Słoniątka. Na koniec złapaliśmy się za ręce i wspólnie zatańczyliśmy do piosenki Majki Jeżowskiej pt. „Kolorowe dzieci”.

Oczywiście wszystkim ćwiczeniom i zabawom towarzyszyła żywa dyskusja. Naszym celem było uzmysłowienie przedszkolakom, że świat jest różnorodny, a dzieci mieszkające w różnych zakątkach świata są bardzo podobne, mimo widocznych różnic oraz przekazanie im podstawowej wiedzy na temat Afryki. A dzieciaczki są cudowne, brały aktywnie udział w zajęciach i pięknie z nami pracowały! 😉

Dziękujemy Dyrekcji przedszkola za możliwość spotkania i zaproszenie na przeprowadzenie kolejnych zajęć. Z przyjemnością z tego zaproszenia skorzystamy.

A poniżej zamieszczamy wybrane prace plastyczne, które nasze wspaniałe dzieci wykonały podczas warsztatów.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Follow us @: https://www.facebook.com/pages/Wropenup-wtrybieotwartym/470817356306664?ref=hl

Tweet @: https://twitter.com/wtrybieotwartym

Pozdrawiamy!

Czym dla Ciebie jest wielokulturowość?

To tylko z pozoru proste pytanie, jednak nasi przyjaciele świetnie sobie z nim poradzili.

Kolejny raz przekonaliśmy się, jak wielu wspaniałych i otwartych ludzi można spotkać we Wrocławiu!
Oto efekt naszej pracy, o którym wspominaliśmy w poprzednich wpisach:)
Enjoy it!

P.S. Przy montażu pomógł nam Adam Rak, któremu przybijamy Wropenup’ową pionę!

Follow us @: https://www.facebook.com/pages/Wropenup-wtrybieotwartym/470817356306664?ref=hl

Tweet @: https://twitter.com/wtrybieotwartym

Pozdrawiamy!

wtrybieotwartym

.

.

PUBLIKACJA KONKURSOWA W RAMACH PROJEKTU WROPENUP 2013